//////

ROSNĄCY DOSTĘP DO INFORMACJI

Rosnący dostęp do informacji, niemal powszechny w krajach czołówki, czyni te problemy ważnymi i pilnymi. Nie chodzi jednak o jakiś „społeczny odbiór informaty­ki” jako nauki (to interesuje kandydatów na studia informatyczne), ale całokształt spraw związanych — mówiąc szerzej — z telematyką (francuskie połączenie teleko­munikacji z informatyką; ta ostatnia w języku angielskim to raczej Computer science). Stąd pojęcie — adekwatne do epoki Internetu — społeczeństwa telematycznego. Można dodać na podstawie tych wywodów, że sensowne jest mówienie o rewo­lucji informacyjnej 0Information revolutioń), w kontekście takich terminów, jak rewolucja (mikro)elektroniczna, rewolucja telekomunikacyjna itp.

SZEROKIE ROZUMIENIE

Skoro nie ma, jak wskazano wcześniej, społeczeństwa informatycznego, to i nie ma świadomości informatycznej, czyli społeczeństwa tak uświadomionego informa­tycznie, iż cecha ta stałaby się jego głównym wyróżnikiem. Natomiast powszechnie ^ się definiuje społeczeństwo informacyjne jako takie, które w przeważającej mierze zajmuje się produkowaniem, przetwarzaniem, magazynowaniem i aplikacjami in­formacji (a nie informatyki, która jednak w tych procesach odgrywa istotną rolę). Oczywiście, można mówić o informatyzacji społeczeństwa, gospodarki, usług, sił zbrojnych, administracji publicznej itp. Proces informatyzacji może być rozumiany szeroko — jako wdrażanie i dyfuzja hardware’u i software’u wszędzie, gdzie to możliwe.

CZĘSTY BŁĄD

Częstym błędem kontraktów jest też brak zapisu o kodach źródłowych systemu—je­żeli użytkownik nimi nie dysponuje, jest całkowicie uzależniony od dostawcy usługi informatycznej, który dowolnie może dyktować warunki udostępniania swoich usług. Wyrazem nieodpowiedniej świadomości informacyjnej (tj. takiej, która odpowia­dałaby wymogom rzeczywistości informatycznej) jest niewłaściwe podejście do technik informacyjnych. Najczęściej jednostki administracji publicznej szczebla rzą­dowego samodzielnie informatyzują swoje funkcje. Zdarza się to też na szczeblu lo­kalnym, gdzie każdy z wydziałów urzędu miasta samodzielnie zaopatruje się w sprzęt i oprogramowanie. O ile decentralizacja administracji publicznej jest pożądana ze względu na poprawę efektywności świadczonych przez nią usług, o tyle decentrali­zacja zarządzania systemami informacyjnymi nie jest wskazana z wielu względów.

DWA ELEMENTY

Dwa elementy uważa się tutaj za sprawcze: przyzwolenie elit politycznych (rady miasta i zarządu) w kwestii poczynienia znacznych wydatków na informatyzowanie urzędu;   kompetencje i determinację elit administracyjnych (prezydenta miasta, dyrek­tora wydziału informatyki lub kierownika referatu informatyki).Motorem procesu informatyzacji jest najczęściej jedna osoba — szef jednostki administracyjnej ds. informatyki, która:   zna potrzeby informacyjne administracji;ma wizję zaspokojenia tych potrzeb, czyli program w zakresie tego, jak nale­ży informatyzować urząd; ,   ma zdolności przekonania innych do swojej wizji;ma zdolności menedżerskie;   jest zdeterminowana, aby zrealizować swoją wizję.

STOPIEŃ ZINFORMATYZOWANIA

Na przykład w Zgierzu, którego zarząd zdobył się na wysiłek stworzenia Systemu Infor­macji Geograficznej, przywiązuje się dużą wagę do zasobów informacyjnych admi­nistracji. W Swarzędzu świadomość rozwijającego się społeczeństwa informacyjne­go wyraża się w przystąpieniu tego miasta do stowarzyszenia TELECIilbS. Tarnów urósł do roli centrum polskiego Internetu — corocznie organizuje konferencję Mia­sta w Internecie, przyznając nagrodę za najlepszą stronę internetową gminy i przez to upowszechniając Internet jako źródło informacji o społecznościach lokalnych. Jeżeli stan świadomości informacyjnej elit administracyjnych mierzyć stopniem zinformatyzowania instytucji administracji lokalnej, to należałoby stwierdzić, że jest on najbardziej obiecujący m.in. w Szczecinie, Gdańsku, Lodzi, Krakowie i Katowi­cach.

OCZEKIWANY STAN

Czy stan oczekiwany jest zbieżny ze stanem rzeczywistym? Na to pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Na szczeblu lokalnym administracji ob­serwuje się bardzo różne podejścia do zasobów informacyjnych — począwszy od uczynienia zarządzania zasobami informacyjnymi jednym z priorytetowych zadań administracji, a skończywszy na zupełnym braku świadomości znaczenia tych zaso­bów dla realizacji funkcji administracyjnych. Podejście pierwsze obserwuje się w takich miastach, jak Szczecin, Kraków, Łódź, podejście drugie — w Warszawie i Lublinie. I tym razem świadomość znaczenia zasobów informacyjnych dla funkcjo­nowania administracji jest niezależna od wielkości czy też zasobności miasta.

Laptopy i inne komputery mobilne

Coraz słabszymi wynikami sprzedaży cieszą się stacjonarne komputery – nie ma możliwości ich przenoszenia, głównie z powodu dużych gabarytów i wagi. Dzisiejsze komputery cechują się zaś coraz mniejszymi rozmiarami oraz dużą mobilnością – nikogo nie dziwią już przecież komputery kieszonkowe, a wszelkiego rodzaju laptopy cieszą się ogromną popularnością. Przez wiele lat, podczas których laptopy królowały na rynku mobilnych komputerów, dziś pojawia się coraz więcej propozycji charakteryzujących się jeszcze większą wygodą, szczególnie istotną kiedy sporo podróżujemy. Kiedy mowa o takich komputerach nie sposób nie wspomnieć przede wszystkim o netbookach, czyli rodzaju netbooków, zminiaturyzowanych do granic możliwości – nie posiadają one optycznego napędu CD czy DVD oraz mają znacznie mniejsze ekrany – nie są już żadną rzadkością komputery o przekątnej ekranu bliskiej siedmiu bądź dziesięciu calom, przez co netbooki oraz pokrewne im tablety bez problemu mieszczą się w torbie czy plecaku, nie sprawiając problemów podczas przenoszenia.

Tags: , ,

Ogólnopolski system identyfikacji chorych

W Polsce od ośmiu lat trwa gorąca dyskusja na temat konieczności wprowadzenia krajowego systemu identyfikacji chorych. Miałby on zawierać wszelkie dane dotyczące naszych chorób, danych medycznych, wypisanych na nasze nazwisko recept czy też historii przebytych zabiegów, wizyt lekarskich czy też urazów. Rozwiązanie takie od dawna już obowiązuje w wielu krajach Europy Zachodniej. Przykładowo w Niemczech każda osoba posiadająca ubezpieczenie zdrowotne posiada jedną kartę. Na niej zawarte są wszelkie niezbędne informacje, łącznie z tymi, dotyczącymi naszego ubezpieczenia medycznego. Karta taka może być na miejscu odczytana w karetce pogotowia, co pozwoli na szybkie podjęcie działań ratunkowych. W naszym kraju o konieczności istnienia takiego rozwiązania są przekonane wszystkie partie polityczne. Największy dylemat dotyczy jak zwykle pieniędzy. Koszt takiego systemu wyniósłby ponad miliard złotych i nie bardzo wiadomo skąd pieniądze te mają pochodzić. Jak na razie na nic się nie przydają argumenty, że jest to inwestycja, która powinna się zwrócić za pięć lat od momentu uruchomienia systemu. Oszczędności miałyby by pochodzić z lepszej kontroli dotyczącej recept jak i polepszenia się poziomu opieki medycznej.

Tags: , , , ,

Miej oczy otwarte na komputer

Praca na stanowisku informatyka jest na pewno strasznie męcząca, jednak niektórzy mają właśnie takie pasję. Komputer to narzędzie bardzo kontrowersyjne, pomaga jak również może bardzo zaszkodzić. Chodzi tu przede wszystkim o zdrowie, przecież wiadomo, że jęli jest taka decyzja to znaczy, że wybiera się siedzący tryb życia. Informatyk musi ciągle się uczyć, chwila nieuwagi i już można się zagubić w tej całej technice. Siedzący tryb życia, więc ważne, aby się poruszać, postawić na sport. Odpoczynek niezbędny, wiadomo wzrok w takich sytuacjach się psuję. Niekiedy trzeba nocami przesiadywać, ponieważ jest dużo obowiązków. Życie ciężkie, jednak zaleca się robić to cię lubi. Jest mnóstwo szkół doszkalających, można się zdecydować i dostać naprawdę dobrą naukę. Zarobki informatyka także są duże, jednak fakt faktem, że należy się poświęcić. Komputery niekiedy nawet uzależniają, trzeba wiedzieć gdzie jest granica, aby powiedzieć w odpowiedniej chwili stop. Każdy informatyk powinien uważać na siebie.

Tags:

Komputery na miarę potrzeb

W innowacyjnej rzeczywistości zdecydowanie wzrastają nasze oczekiwania. Coraz więcej chcemy, coraz więcej potrzebujemy, jednak nie zawsze uda nam się realizować swoich planów tak jak byśmy tego chcieli. Inwestowanie w siebie, a także w profesjonalne rozwiązania wokół nas jest istotne w aspekcie tego co oferuje nam innowacyjna informatyka, ale i wszystko co związane z pojawianiem się coraz większej ilości najróżniejszych aplikacji, a także gadżetów, z których korzystamy. Powinniśmy zainwestować w to co może nam dać wygodne rozwiązania, takie jakie oferuje nam możliwość wygodniejszego i bardziej komfortowego życia. informatyka na poziomie pozwala nam funkcjonować wygodnie, poznać swoje własne ograniczenia, a także swoje możliwości. Warto zapoznać się z opcjami, które może nam zaoferować doskonałe opcje. Jednym z ważnych elementów kształtujących naszą przyszłość jest zapewnienie sobie dostępu do rozwiązań, które ułatwiają nam pracę i czynią ją o wiele bardziej znośną. Informatyka pomaga nam życ lepiej i wygodniej.

Tags: , ,

WIELKA ROLA SZKOŁY

Wielka w tym rola szkoły, szkolnictwa wyższego, dokształcania, mediów, popularyzacji, informatycznych doświadczeń (z komputerem, oprogramo­waniem, Internetem, telepracą itp.).Warto pamiętać, iż informatyka, podobnie jak np. matematyka w zaawansowanej postaci, nie ma większych szans na rychłe czy pełne upowszechnienie. Informatycz­na świadomość społeczna będzie rozłożona nierówno wśród ludzi. Praktyczne stoso­wanie informatyki wiąże się też z kwestią kwalifikacji zawodowych, specjalności,  uprawnień informatyków (i odpowiednich instytucji), a także z ich etyką zawodo­wą. Pojawiają się w tym kontekście sprawy przestępstw komputerowych, hackerów. Etykę wiąże się jednak nie tyle z samą informatyką, ile z komputerami, przekazem informacji, nawigowaniem w Internecie.

KADRY INFORMATYCZNE

Jed­nak co znaczy, że„kadry informatyczne są wyznacznikiem podnoszenia świadomo­ści informatycznej w społeczeństwie”? Czy chodzi tu o świadomość informatyczną społeczeństwa (co jest wątpliwym, jak wskazywano, pojęciem)? Czy też np. chodzi 0  to, iż w świadomości społecznej, szeroko rozumianej, można wydzielić jej część związaną z wiedzą informatyczną. Wiedza ta może promieniować i „przekraczać granice” innych dziedzin i obszarów, ale nie wydaje się, aby mogła wypełnić całą świadomość społeczną. Chodzi de facto o część świadomości związaną z pewną (informatyczną) wiedzą, która jest rezultatem edukacji, popularyzacji, doświadczeń ludzi itp. A zatem, im więcej tych „rzeczy”, tym „informatyczność” świadomości społecznej większa.

UPOWSZECHNIENIE INFORMATYKI

Jest to upowszechnienie informatyki nie tyle jako nauki (chociaż także), ile sprzętu, oprogramowania, umiejętności (oraz pewnych koniecznych ram organi- zacyjno-instytucjonalnych, np. kawiarenek internetowych, szkolnych pracowni komputerowych, centrów techniki obliczeniowej). Można mówić sensownie o infor­matycznej edukacji społeczeństwa (tak jak np. o ekonomicznej czy medycznej). Znajduje się tu zatem odniesienie do wiedzy (informatyka jest jej częścią jako dyscyplina nauki). W pojęciu „społeczeństwo wiedzy” (knowledge society) czy „społeczeństwo oparte na wiedzy” (biowledge-based society) informatyczność (wkład informatyki) tkwi implicite; podobnie w pojęciu „gospodarka oparta na wie­dzy” (knowledge-based economy). Oczywiście, z wiedzą związane jest również np. kształcenie kadr informatycz­nych (czy też informatyków i innych specjalistów związanych z informatyzacją).

KWESTIA ZRÓŻNICOWAŃ

Z kolei społeczeństwo globalnej informacji jako pojęcie w gruncie rzeczy abstra­huje od kwestii zróżnicowań społecznych, akcentując globalność informacji. Może oznaczać po prostu każde społeczeństwo (nie zaś globalne), które obecnie znajduje się w świecie globalnej informacji. Są zatem różne społeczeństwa i jest globalna in­formacja.  Powstaje jednak pytanie, czy ma się do czynienia z globalną siecią informacyjną (czyli global infostructure),globalnymi infostradami itp., czy też globalnym społe­czeństwem sieciowym (global network society, global net society). Sieciowość może się odnosić i do systemów informacyjnych, i do społeczeństwa (funkcjonującego, ko­munikującego się w pewien sposób — sieciowo oraz będącego „w sieci”.

 

OGROMNE RÓŻNICE POZIOMÓW

Niejasne jest również, co to jest globalne społeczeństwo informacyjne (global in- formation society), chyba że myśli się o powszechnej informatyzacji społeczeństwa światowego. Czyż jednak ogromne różnice poziomów pozwalają mówić o jednym globalnym społeczeństwie (nawet w poszczególnych społeczeństwach zróżnicowanie bywa ogromne)? A więc może globalne społeczeństwo informacyjne (GSI) jako po­jęcie odzwierciedla proces, „proces stawania się”, trend, kierunek. Innymi słowy, GSI to „ jednostka” nabierająca cech społeczeństwa informacyjnego, wykazująca tenden­cję do ich dalszego rozwoju itd. (mimo wszelkich zróżnicowań, niekoniecznie male­jących). GSI może być też używane w sensie abstrakcyjnym oraz jako generalizacja tego, co się dzieje w poszczególnych, zwłaszcza zaawansowanych technicznie i bo­gatych, społeczeństwach (zachodnich de facto).

ZORIENTOWANIE NA PRZYSZŁOŚĆ

Im społeczeństwo jest bardziej świadomościowo zorientowane na przyszłość, tym więcej tych ostatnich elementów. Społeczeństwa odstające w wyścigu cywilizacyj­nym (dziś jego motorem jest faktyczny determinizm techniczny) mogą co najwyżej imitować działania i świadomość światowych pionierów, choć mogą mieć wizjone­rów (jak np. S. Lem)czy polityków konstruujących przyszłość informacyjną (jak M. Bangemann, komisarz UE i autor raportu nt. budowy społeczeństwa informacyj­nego w; Europie). Oczywiście, prawdziwi pionierzy świadomości informacyjnej pochodzą z krajów czołówki — np. D. Bell, Y. Masuda, a z polityków — A. Gore. W krajach opóźnionych (jak obszar Europy Wschodniej) podobnych teoretyków i po­lityków po prostu nie ma. Jest tam więc negatywne sprzężenie zwrotne.